Jesteś w dziale: II liga piłki ręcznej kobiet 2007/2008 gr. IV

 
 Piłka ręczna
 
 l.p. 
klub
 mecze 
 zw.  
 porażki 
 remisy 
bramki
punkty
 zdobyte 
 stracone 
 zdobyte 
 stracone 
1
2
3
4
5
 MTS Żory
 KPR Ruch II Chorzów
 MKS Beskid N. Sącz
 KS 7 Jarosław
 Tomex KS Kraków
14
14
14
14
14
11
9
9
9
6
1
4
5
5
8
2
1
0
0
0
388
393
403
344
365
305
334
325
313
378
24
19
18
18
12
4
9
10
10
16
6 KS Otmęt Krapkowice
14
5
8
1 348
373
11
17
7
8
 AZS Kusy II Kraków
 KS Gościbia Sułkowice
14
14
3
2
11
12
0
0
300
287
453
347
6
4
22
24

 

 


 

Otmęt Krapkowice – MTS Żory 27 : 27 (14 : 12)

 

Gol w 59 min 58 sek

To co działo się w hali „Otmętu” w minioną sobotę (15.03) przypominało stare, piękne czasy żeńskiej piłki ręcznej w Krapkowicach. Głośny doping, kilkuset kibiców na trybunach, emocjonujący do ostatnich sekund mecz i co najważniejsze świetna gra naszych zawodniczek. Spotkanie z zespołem z Żor miało być meczem prawdy dla „Otmętu”. Po meczu okazało się, że w naszym zespole drzemie wielki potencjał. Szczypiornistki z Żor, które przed meczem z „Otmętem” miały na swoim koncie siedem zwycięstw, jeden remis i jedną porażkę przyjechały do Krapkowic pewne zwycięstwa. Znalazły receptę Dziewczęta z Żor zdecydowanie przewyższały krapkowiczanki warunkami fizycznymi jednak jak się później okazało nasze dziewczęta nie przestraszyły się rywalek przeciwstawiając im bardzo mądrą, zespołową grę. Receptą na zespół z Żor okazał się świetnie dysponowany i dobrze znający się tego dnia duet: Wioleta Niedziela – Agnieszka Kędziora. Znakomicie zaprezentowały się także nasz bramkarki: Anna Pawłowska i Paulina Pieszczyk. Krapkowiczanki rozmontowywały obronę gości grając bardzo kombinacyjną piłkę ręczną często wykorzystując grającą na kole Wioletę Niedzielę. Często także nieuwagę rywalek zamieniała na bramkę rzutami z dystansu Agnieszka Kędziora. Cały zespół zagrał także świetnie w obronie. Co się działo? W 15 minucie rzutu karnego nie wykorzystała Bożena Kuźmik i wynik 5-4 dla gospodyń na ręcznie obsługiwanej tablicy (tablica elektroniczna jest od kilku tygodni zepsuta) nie zmienił się. W 22 minucie rzut karny obroniła bramkarka „Otmętu” i nasze zawodniczki nadal prowadziły 10-7. Chyba największy aplauz widowni wywołało trafienie, kiedy grające w osłabieniu krapkowiczanki z pasją zaatakowały bramkę MTS. Przyjezdne po raz pierwszy w tym meczu wyszły na prowadzenie w 35 minucie wykorzystując słabszy okres gry „Otmętu”. Później krapkowiczanki się zmobilizowały i znowu wyszły na prowadzenie. Na dwie minuty przed końcem spotkania nasze zawodniczki wygrywały 27-24. Jednak grając w osłabieniu straciły trzy bramki (dwie z rzutów karnych i ostatnią na dwie sekundy przed końcem meczu). MTS miał szczęście Krapkowiccy kibice dawno nie widzieli swoich pupilek grających z takim zaangażowaniem i pasją. Tego dnia naszym zawodniczkom wychodziło prawie wszystko i to rywalki mogą mówić o szczęściu. – Jestem bardzo zadowolony z postawy zespołu w dzisiejszym meczu. Wierzę, że jest to zapowiedź coraz to lepszej gry naszych piłkarek ręcznych. W „Otmęcie” ostatnio dzieje się wiele dobrego. Chcielibyśmy zgromadzić wokół klubu ludzi, którym leży na sercu wychowanie młodzieży poprzez sport, którzy chcieliby razem z obecnym zarządem „Otmętu” doprowadzić do tego, że krapkowickie drużyny znowu zaczną sięgać po sukcesy. Zapraszam do współpracy – mówił Andrzej Krajka - prezes „Otmętu”. Teraz do Jarosławia Za dwa tygodnie krapkowiczanki czeka podróż do Jarosławia na mecz z KS „7”, a kolejny mecz w Krapkowicach już 5 kwietnia. Tym razem przeciwniczkami „Otmętu” będą zawodniczki KS „Tomex” Kraków.

Roman Chmielewski

Żródło:
Tygodnik Krapkowicki


 
Kusy II Kraków – Otmęt Krapkowice 15 : 33 (8 : 14)
Otmęt Krapkowice – Ruch II Chorzów 22 : 35 (10 : 15)

Zwycięstwo na zakończenie
 
Bardzo pracowicie przeżyły miniony weekend piłkarki ręczne II-ligowego Otmętu Krapkowice. Najpierw w sobotę (26.04) gościły u siebie piłkarki z Chorzowa, następnego dnia pojechały na mecz z rezerwami Kusego Kraków. Mecz z Chorzowem mógł się podobać, bowiem w zespole z Górnego Śląska, który teoretycznie miał być drużyną rezerw wystąpiły piłkarki grające na co dzień w polskiej ekstraklasie. Trzy zawodniczki z ekstraklasy rzuciły bramkarce „Otmętu” 16 bramek. Chorzowianki ewidentnie nastawione były na strzelanie bramek i co trzeba uczciwie przyznać zdobywały je w bardzo efektowny sposób. Jednak gdyby nasze dziewczęta wykorzystały wszystkie sytuacje „sam na sam” i rzuty karne wynik mógłby być zupełnie inny. – W tym meczu wystąpiły trzy zawodniczki, które na co dzień grają w ekstraklasie czyli o dwa poziomy wyżej niż my. Na parkiecie było widać różnicę. Poza tym nasze dziewczęta w tym spotkaniu 18 minut siedziały na ławce kar – tłumaczyła przyczyny porażki swojej drużyny trenerka Jolanta Jochymek. 10 bramek w meczu z Chorzowem rzuciła dla „Otmętu” Agnieszka Kędziora.
***
W Krakowie również mecz zapowiadał się ciekawie, gdyż „Otmętowi” po przeprawie z „rezerwami” Ruchu przyszło się zmagać z rezerwami I – ligowego zespołu Kusy Kraków. - Mecz był bardzo ciekawie. Tym razem zagrałyśmy z prawdziwymi rezerwami, które nie miał zasilenia I-ligowymi zawodniczkami i wygrałyśmy zdecydowanie i zasłużenie – mówiła trenerka, która podkreśliła bardzo dobrą grę całego zespołu „Otmętu”. W Krakowie zagrały wszystkie zawodniczki. W obu tych meczach wspomagała zespół Agnieszka Zagórska, która bardzo fajnie sobie poradziła na parkiecie – oceniała Jolanta Jochymek. Meczem w Krakowie zakończył się sezon 2007-2008.
(roch)
Żródło:
Tygodnik Krapkowicki