Jesteś w dziale: Aktualności

Dodano: 2011-12-09 00:35:22

Płaczą nie tylko kibice…

Odpowiedź Prezesa KS Otmęt na list Pana Bartosza Banachowskiego.

listChcielibyśmy podziękować panu Bartoszowi Banachowskiemu za jego list. Być może jego głos przyczyni się do rozpoczęcia dyskusji na temat piłki ręcznej i sytuacji sportu w mieście i gminie Krapkowice. Może to początek prawdziwego poruszenia środowiska kibiców w trosce o swoją ukochaną drużynę. W swoim liście porusza Pan szereg istotnych kwestii, jednak w kilku miejscach mija się Pan z prawdą, postaramy się więc wyjaśnić kilka nieścisłości.

1. Po awansie do I ligi zarząd KS Otmęt był w pełni świadomy tego, że w oparciu o kadrę złożoną z zawodniczek, którym udało się awansować będzie bardzo trudno utrzymać się w tej klasie rozgrywkowej. W tej sytuacji zarząd KS Otmęt odbył rozmowy z 12 zawodniczkami zainteresowanymi możliwościami przejścia do naszego klubu. Jedynie dwie z nich Oktawia Bielecka i Kinga Banachowska zdecydowały się na grę w KS Otmęt. Pozostałe zawodniczki, niektóre nawet z ekstraklasową przeszłością, zdecydowanie odrzuciły warunki jakie byliśmy im w stanie zapewnić.

2. Trenerzy Jolanta Jochymek i Józef Bienias to bardzo dobrzy fachowcy związani z KS Otmęt od wielu lat. Oboje wykonują swoje obowiązki z wielkim zaangażowaniem, profesjonalizmem i sercem za symboliczne wynagrodzenie. Myślę, że koszty jakie ponoszą z tytułu pracy w klubie (paliwo, telefony, wyjazdy służbowe, nie mówiąc już o poświęconym czasie) kilkakrotnie przewyższają gratyfikacje, które otrzymują ze strony klubu. Zatrudnienie innych trenerów wiązałoby się ze znacznie większymi wydatkami, na które dziś KS Otmęt nie stać poza tym nie ma pewności czy inni trenerzy osiągnęliby lepsze efekty swej pracy z obecną drużyną.

3. Brak świeżości zawodniczek to pewnie rezultat braku obozów kondycyjnych, na które jeżdżą nie tylko wszystkie I-ligowe drużyny, ale nawet niektóre II-ligowe. Niestety od kilku lat drużyna KS Otmęt nie wyjeżdża na obozy z powodu braku środków finansowych.

4. Hala Widowiskowo-Sportowa im. Władysław Piechoty w Otmęcie to jedyny taki obiekt nie tylko w mieście, ale i w powiecie krapkowickim. Od kilku lat zarząd KS Otmęt wskazywał władzom Krapkowic – właścicielowi tego obiektu na konieczność modernizacji hali, niestety bez skutku. W tak zwanym międzyczasie gmina wybudowała kilka obiektów sportowych: halę przy PG nr 2, salę przy PSP nr 1, PSP w Kórnicy, basen „Delfin”, kompleks „Orlik” wydając grubo ponad 20 milionów złotych pozostawiając halę Piechoty na pastwę dalszej degradacji. Obecnie budowana jest sala gimnastyczna przy PSP Żywocice. Hala w Otmęcie zamiast przynosić splendor i zyski miastu jest ciągle powodem naszego wstydu i zakłopotania.

5. Nagłośnienie jest wynajmowane przez KS Otmęt od jednej z krapkowickich firm za darmo (forma sponsoringu), podczas meczów korzystamy jedynie z kolumn głośnikowych stojących na stałe na hali. Pomimo starań ZGM TBS nagrzanie hali graniczy z cudem, w tym stanie technicznym hala może być grzana non stop a i tak będzie w niej zimno. Obsługa medyczna meczu zarówno dr Tomasz Świstuń jak i zastępujący go jednorazowo na meczu z AZS AWF Warszawa dr Bogdan Niewiadomski w ramach pomocy klubowi wykonują swoje obowiązki za darmo. Podczas ostatniego meczu doszło do bulwersującej sytuacji, w której trenerzy i zawodniczki drużyny z Warszawy kilkakrotnie obrażali dr Niewiadomskiego zachowując się w sposób skandaliczny. Każdy mecz na hali „Otmętu” obsługiwany jest przez od 15-20 wolontariuszy, którzy pomagają w organizacji zawodów.

6. Zgadzam się z panem. Sytuacja, w której pani Jolanta Jochymek jest zarówno trenerką jak i wiceprezesem klubu (cały obecny zarząd od chwili powołania działa społecznie) jest sytuacja nieetyczną. Pani Jochymek kosztem swojej rodziny, czasu wolnego od kilku lat wykonuje pracę ponad swojej siły. To wysoce nieetyczne, że w 18-tysięcznym mieście nie ma ludzi, którzy społecznie chcieliby zaangażować się w pracę w KS Otmęt i jedynie garstka działaczy jest w stanie poświęcić się dla swojej ukochanej drużyny i miasta, z którym się identyfikują. Serdecznie zapraszamy do współpracy z zarządem KS Otmęt. Potrzebujemy rąk do pracy zaradźmy tej niestosownej sytuacji.

7. Sprawa sponsorów jest rzeczywiście wstydliwa. W Krapkowicach i w powiecie krapkowickim jest wiele firm, które korzystają z dóbr naturalnych, środowiska naturalnego i pracy naszych mieszkańców osiągając bardzo duże zyski. Trafiliśmy do kilkudziesięciu takich potencjalnych sponsorów niestety jedynie kilku z nich odpowiedziało na nasz apel. Większość z niektórych z nich wsparło nasz klub niewielkimi kwotami w stosunku do potrzeb.

8. Jeśli chodzi o budżet KS Otmęt, to od czasu objęcia kierownictwa w klubie przez obecny zarząd udało się powiększyć budżet klubu o około trzy razy. Niestety aby można było w miarę spokojnie prowadzić I-ligową drużynę piłkarek ręcznych, juniorki i młodziczki oraz sekcję piłkarską potrzeba jeszcze dodatkowo około 50 tys. złotych. Niestety tych pieniędzy w budżecie tegorocznym KS Otmęt nie ma. Warto przypomnieć, że głównymi sponsorami KS Otmęt jest Miasto Krapkowice, Województwo Opolskie i Powiat Krapkowicki jednak wsparcie to jest ciągle niewystarczające jeśli chodzi o I-ligowe realia.

9. Wszystkich wiernych kibiców KS Otmęt chcemy zapewnić o swojej determinacji, jednak muszą Państwo wiedzieć, że sami nie jesteśmy w stania zaradzić wszystkim potrzebom naszych piłkarek ręcznych i piłkarzy. Bądźcie więc Państwo z nami, ze swoim ukochanym klubem na dobre i na złe. Apelujemy o zjednoczenie sił w walce o utrzymanie I ligi w naszym mieście. Zachęcamy do współpracy razem możemy znacznie więcej. Zapraszamy do hali im. Władysława Piechoty na mecze naszych dziewcząt całe rodziny wspólnie wspierajmy naszą drużynę. Być może pełna hala kibiców przekona potencjalnych sponsorów o tym, że warto wspierać tę inicjatywę, że jest w naszym mieście klimat i atmosfera do uprawiania sportu na więcej niż amatorskim poziomie.

Ze sportowym pozdrowieniem

Andrzej Krajka
Prezes
KS Otmęt Krapkowice


Dodano: 2011-12-09 00:27:07

Piłka ręczna w Krapkowicach płacze…

Poniżej artykuł nadesłany przez kibica.


listOstatni mecz, jaki w tym roku rozegrały na własnym parkiecie szczypiornistki krapkowickiego „Otmętu”, jest znakomitą okazją do próby podsumowania dotychczasowych osiągnięć piłkarek ręcznych, które po latach tułaczki i walki na II-go ligowym froncie zawitały ponownie do I-wszej ligi piłki ręcznej kobiet w Polsce. 1 zwycięstwo, 7 porażek, 2 pkt. zdobyte (14 straconych), stosunek bramek 157 – 230 (stan na 4 grudnia 2011 roku) i…ostatnie miejsce w tabeli.

Czy takie były oczekiwania działaczy ? trenerów ? a przede wszystkim wiernych kibiców, którzy na każdym meczu od początku do końca zagrzewają gromkimi śpiewami i oklaskami „swoje” zawodniczki. Na pewno nie. Niestety, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – krapkowicka piłka ręczna nie dorosła jeszcze do poziomu I-wszo ligowego, zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym. Pozwolę sobie wymienić kilka przykładów (kolejność przypadkowa):

1) trenerzy (szkolenie) – drużyna po trzech miesiącach wspólnych treningów, meczów, sparingów – nie wypracowała żadnego stylu gry, brak jest firmowych zagrań czy powtarzalności w rozgrywaniu piłki, gra jest chaotyczna i rwana, oparta głównie na dyspozycji Agnieszki Blozik, czy Roksany Ptasznik Patrząc okiem kibica z „góry” można odnieść wrażenie, iż trenerzy dają zawodniczkom w trakcie meczu zasadniczo różne wskazówki co do zachowań na boisku, w wyniku czego na parkiecie panuje chaos i brak spójności.

2) drużyna – brak świeżości - zawodniczkom kondycji wystarcza zaledwie na pierwszych 15 – 20 min gry. Nie ma się co dziwić tym faktem, skoro w meczu występuje ciągle ten sam skład 7 – 8 zawodniczek, a pozostała część piłkarek, pomimo tego iż codziennie bierze czynny udział w treningach „grzeje ławę”, albo wchodzą na ostatnie minuty gry, wtedy kiedy wynik meczu i tak jest przesądzony.

3) zaplecze sportowe – hala widowiskowo-sportowa w Otmęcie im. Władysława Piechoty, chyba cudem otrzymała akredytację na organizowanie w niej zawodów sportowych rangi I-wszo ligowej – szatnie z pojedynczymi natryskami, w których brak jest ciepłej wody, temperatura na parkiecie często nie przekraczająca kilku stopni powyżej zera, brak profesjonalnego nagłośnienia itd.

4) obsługa medyczna meczu – to co pokazał podczas ostatniego pojedynku rozegranego z AZS AWF Warszawa – Pan dr B. Niewiadomski – woła o pomstę do nieba. Zero reakcji na boiskowe wydarzenia, zero zaangażowania oraz brak podstawowego sprzętu medycznego (przypominam sytuację, kiedy drużyna przeciwna „poturlała” lekarzowi zamrażacz, bo ten takowego nie posiadał), a pewnie swoje wynagrodzenie otrzymał.

5) władze klubu – zastanawia mnie fakt, czy aby etyczną sytuacją jest, że trenerką zespołu jest równocześnie vice-prezes zarządu klubu.

6) lokalne władze samorządowe – ich wkład w rozwój i budowę krapkowickiego sportu polega tylko na tym, żeby dzień przed wyborami (w tym przypadku parlamentarnymi, które odbyły się 9 października br.) pojawić się na hali sportowej i paradować dumnie w klubowych szalikach. Panie Burmistrzu i Vice-burmistrzowie, Panie Starosto, Panie Przewodniczący Rady Miejskiej – czy nie uważacie, że to trochę za mało ? a może już zapomnieliście o swoich sportowcach, którzy są znakomitym „produktem” do promocji naszego miasta, lepszym niż „inteligentne światła” czy budowa „przystani dla łodzi i kajaków”. Ościenne gminy (Gogolin, Zdzieszowice) potrafią w znakomity sposób „przyciągnąć” do siebie rzeszę sportowców, kibiców i sponsorów, również tych z gminy Krapkowice – organizując turnieje piłki nożnej halowej, zawody nord-walkingowe itp., które cieszą się dużą popularnością wśród mieszkańców.

7) sponsorzy – czy w 20 tysięcznych Krapkowicach, nie można znaleźć kilku-kilkunastu sponsorów, którzy wsparliby nasz klub ? czy władze gminy i starostwa nie mogą pomóc ? Proszę zauważyć, jak „pooklejane” od sponsorów są stroje zawodniczek, z którymi rywalizują krapkowickie piłkarki. Zamiast żywej gotówki, może ktoś ufundowałby zawodniczkom np. „godzinę” pływania na basenie, kupił odżywki czy przysłowiową wodę na treningi. To też jest forma sponsoringu.

Myślę, że moje refleksje dotyczące sytuacji naszej drużyny, które powyżej przedstawiłem nie są odosobnione. Nam, wiernym kibicom zależy na tym, żeby tradycja szczypiorniaka w Otmęcie trwała, a to nie zależy tylko od chęci gry naszych zawodniczek.

 

 Bartosz Banachowski

Dodano: 2011-12-04 09:44:16

Wojewódzka liga juniorek

W szóstym meczu wojewódzkiej ligii nasze juniorki pokonały w Grodkowie przodujący w tabeli UKS Olimp 23 : 22 (10 : 10)


Dodano: 2011-12-03 19:48:11

Porażka po słabej drugiej połowie

Zdjęcia z meczuNiestety dzisiejszy mecz nie należy do udanych w wykonaniu naszego zespołu. O ile w pierwszej połowie przyjezdne odskakiwały na 3 lub 4 bramki, to jednak nasze piłkarki były w stanie doprowadzić do remisu. Ostatni wynik remisowy 14 : 14 zanotowano w 27 minucie. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się porażką 14 : 16. Kibice mieli nadzieję, że mecz jeszcze będzie wygrany. Z gry nie wynikało, że mecz zakończy się pogromem. Przyjezdne oddawały strzały, z których zdecydowana większość była bramkami. Nasz zespół również miał wiele sytuacji. Jednak strzały były niecelne. W ten sposób rosła przewaga akademiczek z Warszawy. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 22 : 37.

Za tydzień czeka nasz zespół trudny mecz w Nowym Sączu.

Natomiast najbliższy mecz we własnej hali odbędzie się 14 stycznia 2012r. z drużyną KS AZS UMCS Lublin.



Strony:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88